To było pożegnanie, które nie pozostawiło nikogo na widowni nietkniętym. Sztuka trafiła widzów prosto w serce. Po mistrzowsku balansowała między bezlitosnym, poważnym przedstawieniem kryzysu opieki a niezamierzenie zabawnymi, głęboko ludzkimi momentami, które pojawiają się, gdy trzy kobiety muszą mieszkać razem w ograniczonej przestrzeni.
Zespołowi udało się przedstawić wymuszoną wspólnotę matki wymagającej opieki, jej przytłoczonej córki i 24-godzinnej opiekunki z Polski w sposób, który był zarówno rozdzierający serce, jak i niesamowicie szczery. Momenty głębokiego smutku przeplatały się ze scenami, w których publiczność śmiała się serdecznie - autentyczność, która była namacalnie oparta na prawdziwych wywiadach, na których opiera się sztuka. Kreacje aktorskie były wybitne: Felix S. Felix zabłysnął w roli upartej matki Magdaleny, która jest zależna od pomocy po udarze. Miriam Grimm była bardzo przekonująca jako córka Michaela, która jest rozdarta między własnym życiem, pracą i opieką nad matką. Melina Schöfer doskonale zaakcentowała język polski i nadała polskiej opiekunce Marii wspaniałą głębię, uwikłaną między profesjonalnym dystansem, ludzkim ciepłem i własną tęsknotą.
Entuzjazm związany z wieczorem był wyraźnie zauważalny w foyer. Jeden z gości podsumował nastrój:
"To było ostatnie przedstawienie? To nie może być prawda. Tak świetna sztuka na tak aktualny temat nie może umrzeć. Gratulacje dla zespołu za wspaniałą grę aktorską".
Teatr Chawwerusch z Południowego Palatynatu, który od lat znany jest ze swojego społeczno-politycznego zaangażowania, wystawił ponad 70 udanych przedstawień "Maria hilf". Finałowe przedstawienie w Blieskastel, zorganizowane przez KVHS Saarpfalz-Kreis, było godnym i emocjonalnym zakończeniem produkcji, która przemówiła do wielu ludzi prosto z serca.
